31 paź 2025

Rybie głowy i pieczone kasztany. Jak obchodzimy Wszystkich Świętych w Andaluzji?

Dlaczego Hiszpania i Costa del Sol?
Rybie głowy i pieczone kasztany. Jak obchodzimy Wszystkich Świętych w Andaluzji?

Obchody dnia Wszystkich Świętych i Święta Zmarłych w Hiszpanii są znacznie bardziej urozmaicone niż w Polsce. W Andaluzji możecie wziąć udział w „procesji dusz”, obserwować konkurs na najładniejsze figurki z… jedzenia i spróbować pieczonych kasztanów. Día de Todos los Santos jest w Hiszpanii głęboko zakorzeniony w religii katolickiej. W Andaluzji obchody nabierają lokalnego kolorytu, łącząc modlitewną zadumę ze spotkaniami rodzinnymi, a tradycyjną powagę – z humorem i satyrycznym spojrzeniem na życie.

O czym przeczytasz w tej notce?

Meksykańskie korzenie Wszystkich Świętych w Hiszpanii

Pierwszym skojarzeniem z językiem hiszpańskim i dniem Wszystkich Świętych prawdopodobnie będzie meksykańskie Día de Muertos, czyli Święto Zmarłych. Obchodzone jest 2 listopada (chociaż świętowanie rozpoczyna się już dzień wcześniej), a więc wtedy gdy w Polsce, jednak ma zupełnie inny charakter niż nasze Zaduszki. My zmarłych wspominamy w atmosferze zadumy, Meksykanie robią to na wesoło. Przebierają się w tradycyjne stroje i biesiadują z rodziną i znajomymi.

W Andaluzji i generalnie w całej Hiszpanii, nie świętuje się tak hucznie jak w Meksyku, jednak obchody są zdecydowanie bardziej radosne i urozmaicone niż w Polsce. Oczywiście, Hiszpanie też odwiedzają groby bliskich. Co ciekawe, na hiszpańskich cmentarzach dominują nie pojedyncze nagrobki, a kolumbaria – płaskie ściany, w których mieści się wiele urn. Po drugie, raczej nie praktykuje się przynoszenia zniczy, powszechne jest za to pozostawianie przy grobie kwiatów. Celebracja nie kończy się jednak na odwiedzeniu cmentarza.

Poranny rytuał na cmentarzu i rodzinne świętowanie

1 listopada w całej Hiszpanii rozpoczyna się od wizyty na cmentarzach. Rodziny jeszcze o świcie udają się do miejsc spoczynku bliskich z kolorowymi bukietami kwiatów, głównie chryzantem, które w kulturze hiszpańskiej symbolizują z jednej strony życie i śmierć, z drugiej zaś pamięć. Groby są dokładnie sprzątane, a cmentarze zamieniają się w morze kwiatów i palących się świec. Atmosfera jest podniosła, ale nie smutna – raczej ciepła i pełna szacunku. To czas wspomnień, modlitwy i kontemplacji. Aby każdy mógł w nich uczestniczyć, władze niektórych miast organizują specjalne autobusy dowożące mieszkańców na cmentarze. Warto sprawdzić tę informację na stronie lokalnego ratusza.

Po porannych uroczystościach rodziny wracają do domów lub na swoje campo (wiejska posiadłość lub domek za miastem). Tu rozpalają kuchnie, przygotowują tradycyjne potrawy i spędzają resztę dnia na rozmowach i zabawach. Spotkania te symbolizują prawdziwego ducha Todos los Santos: więzy rodzinne, dziękczynienie za życie oraz poczucie ciągłości między pokoleniami. Nie jest to dzień żałoby, lecz radosna celebracja życia i rodzinnej wspólnoty.

Los Tosantos, czyli warzywa i rybie głowy

Najbardziej oryginalny sposób świętowania przyjął się w Kadyksie. Na największych miejskich targowiskach (Mercado Central i Mercado Virgen del Rosario) wystawiane są kompozycje, które trochę przypominają znane z polskich kościołów bożonarodzeniowe szopki. Jednak zamiast religijnych figurek pojawiają się w nich postacie stworzone z fragmentów jedzenia – warzyw oraz… głów ryb czy kurczaków.

Wywodząca się z Kadyksu tradycja nosi nazwę Los Tosantos, będącą skrótem hiszpańskiego tłumaczenia „dnia Wszystkich Świętych”, czyli Día de Todos los Santos. Jej historia sięga 1876 r., kiedy władze miejskie postanowiły ożywić sprzedaż na Centralnym Targu (Mercado Central) i urządziły bal. Od 1977 r. handlarze z rynku przy Puerta Tierra zaczęli dekorować swoje stoiska, tworząc konkurs na najlepszą inscenizację.

Konstruowane są fantastyczne sceny z… produktów spożywczych: głów ryb, owoców morza, warzyw i owoców. Najczęściej są one w satyrycznym tonie, a żarty dotyczą najnowszych wydarzeń czy… „złotoustych” lokalnych polityków.  Jury ocenia stoiska w kategoriach ryb, mięs oraz warzyw i przyznaje nagrody. Tosantos jest również atrakcją dla dzieci – niektóre stoiska rozdają orzechy, owoce i słodycze.

Tosantos cadiz

Świece ułatwiają wędrówkę dusz

W położonej w prowincji Jaén gminie Begíjar mieszkańcy wierzą w wędrówkę dusz. Według starej legendy, dusze zmarłych mają powracać do świata żywych w noc poprzedzającą Wszystkich Świętych. Aby ułatwić im podróż, mieszkańcy andaluzyjskiego pueblo zapalają w oknach swoich domów świece olejowe. Zabezpieczają się też przed złymi duchami, zapychając zamek na klucz gachas, czyli kleikiem zrobionym z mąki, wody, soli, oliwy i papryki.

Fanom mrocznego, tajemniczego klimatu spodobają się obchody Día de Todos los Santos w leżącym ok. 30 kilometrów na północny wschód od Malagi El Borge. Wieczorem, 31 października, rozpoczyna się tam Noche de Ánimas, czyli Noc Dusz. Jej najważniejszym punktem jest przemierzająca ulice wioski procesja, której uczestnicy ubrani są w charakterystyczne białe szaty. Na głowach mają kaptury, w rękach świece. Nawiązują w ten sposób do kilkusetletniej legendy o Santa Compaña – pochodzie dusz, którego nadejście miało oznaczać rychłą śmierć jednego z mieszkańców nawiedzonej wioski. Procesja rusza mniej więcej pół godziny przed północą.

Zobacz także:

Pieczone kasztany jak pańska skórka

Wędrujemy nieco na północ od Andaluzji, do Estremadury, a konkretnie do miasta Cáceres. Tam przysmakiem kojarzącym się z Día de Todos los Santos i Día de los Muertos są pieczone kasztany. Jako pierwsi przygotowywać je mieli lokalni ministranci, chcący ogrzać się i posilić, gdy wczesnym rankiem 2 listopada bili w dzwony wzywające mieszkańców na cmentarz. Kasztany przyjęły się jako przekąska związana z tymi świętami w całej Hiszpanii. Można powiedzieć, że na Półwyspie Iberyjskim są odpowiednikiem naszej pańskiej skórki. Tradycyjna hiszpańska nazwa tego przysmaku to calbote. Tak samo nazywana jest fiesta organizowana 1 listopada w Cáceres.

Oprócz kasztanów tradycyjnie jada się:

Huesos de santo – to tradycyjne hiszpańskie słodycze spożywane 1 listopada. Ich nazwa, oznaczająca dosłownie „kości świętych”, nawiązuje do charakterystycznego wyglądu: białych, podłużnych rurek z marcepanu, które przypominają kości – z żółtym, gęstym nadzieniem symbolizującym szpik. Nadzienie przygotowuje się z kremu żółtkowego, a całość ma słodki, migdałowo-jajeczny smak. Tradycyjny przepis na huesos de santo opisuje w detalach proces przygotowania marcepanu oraz kremu, a same słodycze uchodzą za symboliczny sposób upamiętnienia bliskich zmarłych w kulturze hiszpańskiej.

Buñuelos de viento – to lekkie, puszyste pączki smażone w głębokim oleju, które wówczas zwiększają objętość – stąd ich nazwa, dosłownie „pączki z wiatru”. Posypuje się je cukrem pudrem i cynamonem, a często także nadziewa kremem, czekoladą lub bitą śmietaną. Zgodnie z dawną legendą, każdy zjedzony buñuelo uwalnia jedną duszę z czyśćca, co nadaje temu deserowi symboliczne znaczenie. Tradycja ich przygotowywania w tym okresie jest potwierdzona w hiszpańskich kronikach już od XVII w. i do dziś jest żywa w wielu regionach Hiszpanii.

Gachas/poleá – gęsty kleik przypominający polską kaszę mannę, który przyrządza się z mąki, mleka i cukru, aromatyzowany cytryną, cynamonem lub anyżem. Dawniej była to prosta potrawa chłopska, przygotowywana w okresach niedostatku – szczególnie w południowej Hiszpanii. W Andaluzji poleá stanowi tradycyjny deser, spożywany podczas Wszystkich Świętych i symbolizujący wspólnotę oraz pamięć o przodkach. Jego korzenie sięgają średniowiecza, a receptury podobnych potraw pojawiają się już w arabskich książkach kucharskich z XIII w. Gachas lub poleá pozostają jednym z najbardziej charakterystycznych przykładów andaluzyjskiej kuchni ludowej – pielęgnowanym do dziś.

Skoro jesteśmy już przy smakołykach – w Andaluzji, jak w całej Europie, dzieci chętnie czerpią z amerykańskiej tradycji. Pierwszego i drugiego listopada krążą po sąsiednich domach i mieszkaniach, przebrane w halloweenowe stroje. W położonej niedaleko Sewilli gminie El Ronquillo kultywowana jest andaluzyjska wersja zabawy zza oceanu – Cachetía.

Dzieci, prosząc o słodycze, recytują okolicznościową rymowankę. „Grożą”, że jeśli nie dostaną smakołyków, „zostaną na cały dzień” w niegościnnym domostwie (Cachetía, tía, tía, como no me dé una castaña, me quedo aquí 'to’ el día.). Sąsiedzi dają im cukierki, ale też lokalne przysmaki: rodzynki, migdały czy wspomniane pieczone kasztany.

Zbieranie słodyczy przyjęło się też w miejscowości Fuente de Piedra obok Antequery, gdzie zwyczaj ten nosi nazwę La Ureña. Zaczerpnięto go nie z Ameryki, a od miejscowych ministrantów, którzy pukali do drzwi domów i prosili o podzielenie się z nimi pokarmem, niekoniecznie słodkim.

Świętowanie Día de Todos los Santos po amerykańsku

Maro to mała miejscowość położona tuż obok bardzo popularnego wśród turystów miasta Nerja. Z połączenia jej nazwy oraz słowa Halloween powstało określenie lokalnych obchodów nocy z 31 października na 1 listopada – Maroween. Wiele elementów tego święta zostało przeniesionych do Maro z Ameryki, np. konkurs na najlepszy kostium czy strojenie domów. Podstawowa różnica dotyczy gastronomii – w centrum uwagi (i w większości przysmaków) znajdują się nie dynie, tylko kasztany.

W stolicy Andaluzji, Sewilli, a konkretnie w dzielnicy Santa Cruz, w wigilię Wszystkich Świętych ulice zapełniają się ludźmi przebranymi za Don Juana Tenorio, tytułowego bohatera XIX-wiecznego dramatu Joségo Zorrilli. Sama sztuka wystawiana jest tego dnia w wielu sewilskich teatrach. Dlaczego akurat ta? Finałowy akt dramatu rozgrywa się właśnie w noc Wszystkich Świętych w Sewilli. W dodatku fabuła pełna jest wątków religijno-fantastycznych.

Oprócz świeckich elementów, Todos los Santos zachowuje swój głęboko religijny charakter. W kościołach odprawiane są msze żałobne za zmarłych, wierni modlą się o ich zbawienie. Następnego dnia, 2 listopada, obchodzony jest Día de los Fieles Difuntos (Dzień Zaduszny) – poświęcony duszom, które nie dostąpiły jeszcze nieba. Razem te dwa dni tworzą duchową całość: pierwszy honoruje świętych, drugi – zmarłych.

Costa del Sol nie słynie z wyjątkowo intensywnych czy oryginalnych obchodów Día de Todos los Santos. Tutaj najlepszym sposobem na poczucie klimatu tych świąt w wersji andaluzyjskiej jest spróbowanie pieczonych kasztanów, wystawianych wówczas na ulicach Malagi i Marbelli. Można także świętować w stylu amerykańskim, bawiąc się na imprezie halloweenowej w jednym z niezliczonych barów i klubów.