Ciekawostki o Andaluzji i Hiszpanii: dlaczego bajka „Byczek Fernando” była zakazana?
Dla turystów
Andaluzja jest jednym z najbardziej fascynujących regionów Hiszpanii: o wyjątkowej historii i pełnym ciekawostek, które potrafią zaskoczyć nawet najbardziej doświadczonych podróżników. Poznajcie historię „Byczka Fernando”, czyli zakazanej bajki o pacyfistycznym byku z Rondy.
Historia bajki „Byczek Fernando”
To opowieść o hiszpańskim byczku, na której wychowywało się kilka pokoleń Polaków. Stworzył ją autor zza oceanu, ale największe kontrowersje wzbudziła w Europie.
Czterdzieści minut – tyle miało zająć amerykańskiemu pisarzowi Munro Leafowi napisanie swojej najsłynniejszej bajki. Podobno oddaniu się pracy twórczej sprzyjała nieatrakcyjna aura pewnego jesiennego popołudnia w 1935 roku. Ile w tym prawdy, nie wiadomo. Podejrzane te 40 minut. Mowa o przynajmniej kilkunastu (zależy od wydania) stronach tekstu. Faktem jest natomiast to, że „Byczek Fernando”, bo oczywiście o nim mowa, po raz pierwszy ukazał się w druku już rok później. Wydanie ilustrowane było rysunkami Roberta Lawsona, przyjaciela autora.
Zarys fabuły jest następujący: tytułowy Fernando lubił wylegiwać się na łące i wąchać kwiaty. Stronił od walki. Był przeciwieństwem swoich braci, którzy stale trenowali, by pewnego dnia wziąć udział w corridzie. Podczas wizyty torreadorów przypadkowo został uznany za najwaleczniejszego z byków i zabrano go na arenę w Madrycie.
Książka ukazała się w 1936 roku, w którym w Hiszpanii wybuchła wojna domowa. Generał Franco uznał, że utwór krytykuje jego działania i popiera ruchy pacyfistyczne. Zakazał jej wydawania. „Byczek Fernando” trafił również na listę książek zakazanych w III Rzeszy. Hitler nakazał spalenie istniejących egzemplarzy.
W Ameryce książka też wzbudzała kontrowersje, jednak już dwa lata po pierwszym wydaniu doczekała się ekranizacji. Krótkometrażowa animacja została wyprodukowana przez wytwórnię Disneya, wyreżyserował ją Dick Rickard. Film trwa osiem minut.
W połowie drogi między Kadyksem a Gibraltarem znajduje się zagadkowa konstrukcja. Wygląda jak miejsce jakiegoś dawnego kultu, ale w rzeczywistości służyła w celach naukowych.…
Ronda to jedno z najbardziej imponujących andaluzyjskich miast. Znajduje się na północnym zachodzie prowincji Malaga i jest idealnym miejscem na jednodniowy wypad z Costa…
„Byczek Fernando” pochodził z Rondy?
Wiele na to wskazuje. W bajce Leafa nie padają żadne nazwy związane z tym regionem, nie jest napisane wprost, że akcja toczy się w Andaluzji, natomiast sugerują to zamieszczone w pierwszym wydaniu ilustracje. Na jednej z nich pojawia się most wyglądający niemal identycznie jak słynne Puente Nuevo nad wąwozem El Tajo w Rondzie co sugeruje, że akcja opowieści dzieje się właśnie w Andaluzji. Obiekt ten występuje również w animacji Disneya.
Do Polski „Byczek Fernando” dotarł w 1939 roku. Na nasz język bajkę przetłumaczyła Irena Tuwim, siostra słynnego poety Juliana Tuwima. Okładkę kultowego powojennego wydania z 1956 roku stworzyła ilustratorka Maria Orłowska-Gabryś. Pomimo kontrowersyjnej tematyki „Byczek Fernando” jako jedna z nielicznych zachodnich książek dla dzieci, zyskał akceptację komunistycznych władz.
W 2017 roku premierę miał inspirowany bajką Leafa film animowany „Fernando”, wyprodukowany przez wytwórnię 20th Century Fox. W anglojęzycznej wersji głosu tytułowemu bohaterowi użyczył popularny wrestler John Cena. W polskim dubbingu Ferdynanda zagrał aktor Marcin Dorociński.